Mniej oczywiste zastosowania dronów #6: Czas surferów

Wydaje się, że do surfowania potrzeba superdrogiego sprzętu i przede wszystkim jak największych fal. Plus sporo zaoszczędzonych pieniędzy na bilety lotnicze do Indonezji, Australii czy mekki surferów, jaką są Hawaje. Nic bardziej mylnego, dzisiaj nie potrzebujesz fali, by surfować. Jak to możliwe?

Dronesurfing, czyli po co mi fala, skoro mam drona?

Zasada jest prosta, im więcej śmigieł i silników, tym większa moc drona. Im większa moc drona, tym większa siła uciągu. Freefly Systems Alta 8, czyli dron zaprojektowany z myślą o przenoszeniu ciężkiego sprzętu filmowego, posiada aż osiem wirników, dlatego jest wystarczająco mocny by holować, i to z dużą prędkością, surfera na wakeboardzie. Jednak, aby dron był w stanie oderwać surfera z miejsca, musi on być lekko rozpędzony, nie może stać, bo mimo ogromnej mocy, nie poradzi sobie z oderwaniem człowieka z miejsca bez jego małej pomocy.

Drone surfing videos

Bardziej „przyziemnym” i jednocześnie najpopularniejszym motywem wykorzystywania drona w surfingu jest produkcja filmów video. Obecnie niemal wszystkie szkoły surfingowe nie wyobrażają sobie swojej działalności bez drona latającego nad ich głowami i nagrywającego ich wyczyny, czy też upadki, które mogą potem analizować i dzięki temu stawać się coraz to lepszymi w trudnej sztuce, jaką jest surfing.

Poniżej prezentujemy kolejną porcję filmów zrealizowanych z wykorzystaniem dronów. Inspirujcie się i łapcie fale razem z Drondy!